Dyrektor Szkoły: mgr Grzegorz Nawrocki

Wicedyrektor: mgr Robert Jaczyński

Przeczytaj wywiad z Panem Dyrektorem Robertem Jaczyńskim udzielony gazetce KliG

Pan Robert. Spowiedź Dyrektora (październik 2007r.)

Ulubiony film: „Misja”
Ulubiona książka: Pismo Święte
Ulubiona muzyka: Kanony z Taize
Szczęście to: Życie w przyjaźni z Bogiem
Moje motto: „Żyj tak, jakby każdy kolejny dzień tobie dany, był twoim ostatnim.”

Redakcja: Imię Robert jest pochodzenia germańskiego i oznacza „tego, który jest sławny” lub „tego, który żyje w chwale”. Identyfikuje się Pan z tymi określeniami?
Robert Jaczyński: Przede wszystkim dziękuję swoim Rodzicom, którzy wybrali mi imiona (Robert, Tadeusz) i zanieśli do Kościoła, abym przyjął sakrament Chrztu Świętego. Imię to w pewnym sensie tożsamość człowieka. Moja identyfikacja z imionami, które noszę to myślenie i utożsamianie się z moimi świętymi Patronami, których cnoty rozważam i których proszę za wstawiennictwo przed Panem Bogiem.

R: Nawiązując do poprzedniego pytania, czy wie Pan, że jest Pan nie tylko duchowym ojcem, ale autorytetem, i mistrzem dla swoich współpracowników i uczniów? Jaka jest recepta na popularność – to tak często zadawane przez ludzi pytanie – jak Pan to zdobył?
RJ: To, o czym mówisz przerasta mnie i onieśmiela. W moim życiu nie chodzi o popularność, tylko o to, aby być sobą, być człowiekiem prawego sumienia, z odpowiedzialnością i oddaniem realizować swoje życiowe powołanie i służyć człowiekowi, którego Pan Bóg stawia na mojej drodze życie.

R: A Pan dyrektorze jak długo pracuje w tej szkole?
RJ: W liceum dwunasty rok, a zatem to dwie trzecie okresu jej funkcjonowania. Gimnazjum powstało na bazie liceum, zatem w historię jego istnienia wpisuję się od początku.

R: Dlaczego praca w szkole, jako nauczyciela i wychowawcy? Lubi Pan kształtować młode umysły i charaktery?
RJ: To efekt rozpoznawania mojego życiowego powołania i realizacja Bożego zamysłu poprzez szczególną posługę drugiemu – młodemu człowiekowi, w ważnym momencie jego rozwoju i życiowych wyborów. Dziękuję Bogu, że jestem w takim miejscu i dziękuję Mu za każdego ucznia, którego przede mną stawia.

R: Jakie są Pana wspomnienia ze szkoły, jakich nauczycieli Pan cenił, a z jakich stroił sobie żarty?
RJ: Szkołę wspominam dobrze, a za moich wszystkich nauczycieli, katechetów dziękuję Bogu i modlę się za nich, bo to przecież oni w bardzo dużym stopniu kształtowali moje życie. Od każdego z nich coś otrzymałem. Każdego obdarzam szacunkiem i wdzięcznością za ich posługę i pracę.

R: Jakie studia Pan ukończył i czy były na nich elementy psychologii? Gdyż jak to mówią w KLiG- u, szukasz porady? Idź do dyrektora. „Poradnia Jaczyński” na pewno Ci pomoże. Zgadza się Pan z tym, że potrafi pomóc młodym i starszym?
RJ: Z wykształcenia jestem pedagogiem, a w czasie studiów rzeczywiście zajęć z psychologii miałem dość dużo. Lubię psychologię, chociaż aby dotrzeć do wnętrza i serca drugiego człowieka, potrzebny jest inny klucz. Tym kluczem jest Miłość. Chociaż każdy człowiek jest inny, to ten klucz pasuje do serca każdego człowieka. Przed każdym spotkaniem, choćby przez ułamek sekundy proszę Matkę Najświętszą i Ducha Świętego o Jego światło. Często uświadamiam sobie własną bezradność wobec życiowych spraw moich rozmówców a gdy pojawia się pomoc i rozwiązanie różnych spraw, to wiem, że jest to Boża pomoc.

R: Wracając do kwestii autorytetu. Skąd Pan bierze natchnienie, wzór, źródło tej siły, jaka od Pana dyrektora bije? Kto jest dla Pana mistrzem i dlaczego?
RJ: Jestem przekonany, że źródłem sił i fundamentem mojego życia jest Eucharystia, którą dzięki łasce Bożej rozpoczynam prawie każdy dzień mojego życia – zawierzając i polecając Bogu wszystko to, co stanie się udziałem danego dnia. Źródłem sił jest życie sakramentalne, rozważanie słowa Bożego, modlitwa różańcowa, wpatrywanie się w żywoty Świętych. Bardzo ważne jest w tym względzie także nauczanie Kościoła i Ojca Świętego. Wielkie znaczenie odegrał i ciągle odgrywa Jan Paweł II a teraz Benedykt XVI.

R: Jak widział Pan naszą szkołę, gdy po raz pierwszy przekroczył jej mury? Jak widzi ją Pan teraz?
RJ: Kiedy przychodziłem do szkoły zadawałem sobie pytanie, czego Pan Bóg, w tym miejscu ode mnie oczekuje, jaka jest moja rola. Odkryłem wtedy, że moim zadaniem jest być duchowym ojcem dla uczniów i nauczycieli. Jak wtedy, tak i dziś pragnę być wierny temu niezwykłemu zadaniu. Oczywiście muszę też pokorne powtórzyć za poetą, że ciągle… „uczę się ciebie człowieku…”

R: Co sądzi Pan o uczniach, tych którzy już stali się absolwentami, tych, którzy już za moment ukończą gimnazjum i liceum, tych, którzy znajdują się na półmetku swej nauki, a także tych, którzy dopiero co zawitali w mury KLO i KG?
RJ: Wszystkich uczniów bez względu na to, czy są absolwentami czy uczniami, którzy zupełnie niedawno rozpoczęli naukę w szkole lub wkrótce ją skończą – pragnę przyjmować jako duchowe dzieci, które Pan Bóg postawił na mojej drodze. Ufam, że ci, korzy przeszli mury naszej szkoły, doświadczają ich niezwykłości i opuszczają szkołę z łezką w oku – bo czuli się jej integralną częścią, tworząc jej niepowtarzalny klimat i charakter.

R: Czy dobrze współpracuje się Panu z obecnym gronem pedagogicznym i co sądzi Pan o naszej szkolnej kadrze profesorów, tak subiektywnym okiem?
RJ: Wspólnota, jaką tworzy grono Profesorów to wielki skarb naszego Liceum i Gimnazjum. To wspaniali, profesjonalnie przygotowani, posiadający ogromne doświadczenie ludzie. Ciągle się od Nich uczę i ubogacam. Profesorowie naszych szkół mają wielkie serce i świadomość służbowej roli, jaką z racji pracy w szkole katolickiej wypełniają w Kościele Powszechnym względem młodego pokolenia. Za wszystkich Panu Bogu dziękuję i każdego dnia modlę się za Nich. Z okazji Święta Edukacji moim koleżankom i kolegom z serca dziękuję za ich trud i służbę i życzę wielu Bożych łask, sił i satysfakcji płynącej z niezwykłej posługi.

R: Czy gdyby miał Pan szansę cofnąć czas, czy wybrałby Pan inną drogę życia?
RJ: Długo rozeznawałem, pytając Boga na modlitwie o moją życiową drogę i powołanie. W bardzo wyraźnych znakach otrzymałem odpowiedź a tym samym utwierdziłem się w tym, że idę właściwą drogą. Wiem też, że życie to wielki i niepowtarzalny dar, zatem pragnę żyć tak, aby nie zmarnować dni, które otrzymałem.

R: Dziękujemy za rozmowę.